środa, 3 października 2018

prawdopodobieństwo rozczarowań



"Mijamy się w swoich samotnościach,
 usiłując przekazać sobie chociaż minimum zakamuflowanej czułości. 
Czerpiemy z niej ile tylko się da, próbując zachłannie wciągnąć w siebie ulotne. 
Wyszukujemy w słowach i gestach, nienachalnych, między słowami,
 to, czego brakuje nam w życiu – zaopiekowania, czułości, obecności. 
Poruszamy się po omacku, z jednej strony próbując przechwycić te drobne namiastki miłości,
 a z drugiej starając się oddać to ciepło, które nas wypełnia, w sposób równie nienachalny, ostrożny, żeby nie dać za dużo, ale jednak zauważalnie. 
Wciąż balansujemy na cienkiej linie nad przepaścią uczuć, 
w którą spaść za wszelką cenę nie chcemy. 
Mamy świadomość przegranych sytuacji, przegranych uczuć, skazanych na niepowodzenie związków. 
Ciągle coś w życiu nas omija. 
Alternatywne rzeczywistości w naszych głowach budują świat,
 którego nie ma i nigdy dla nas tutaj nie będzie. 
I tak bardzo staramy się nie dopuścić do siebie prawdopodobieństwa rozczarowań. 
Tak bardzo…"

etap akceptowania



"Jestem na etapie akceptowania, mam wrażenie, że to ostatnia prosta. 
 Jest coś wartościowego w powrocie do dawnego zdarzenia, które było bolesne i wyczerpujące, 
o ile uda się rozpoznać stan i uczucie, które towarzyszyły zadanej ranie. 
Przez lata dorosłego życia reagowałam na dawno zadaną ranę. 
Jakby życie mnie zabierało w przeszłość, której nie chciałam przyjąć, zobaczyć.
 Teraz już wiem, że aby te powroty nie wydarzały się w nieskończoność, trzeba wrócić do momentu zranienia, ale świadomie, zanurzyć się, często w towarzystwie lęku. 
To pozwala zrozumieć, co się stało, 
ale też, co wyprawiam w różnych, trudnych emocjonalnie sytuacjach. 
Głupio mi to powtarzać, 
ale wierzę, że jestem szersza, większa i potężniejsza niż ta, którą widać, 
i wierzę, że dotyczy to nas wszystkich.
 Wierzę, że wybrałam sobie doświadczenia tego życia, 
że brakowało mi pewnych sprawności, 
że z określonych powodów urodziłam się właśnie w takiej rodzinie. 
Przez to inaczej widzę osoby, które mi rany zadawały, 
nawet jeśli długie sceny z własnego życia przypominały film Bergmana".
/Katarzyna Nosowska/

nie bądź jak Paszczak


randka w ciemno



"- No i ta wystrzałowa blondynka mówi:
 Chodź do mnie dziś wieczorem. Nikogo nie będzie w domu.
- No i?
- No i poszedłem. Punktualnie. 
I faktycznie nikogo nie było..."
/Moje wyspy/

lingiwstka

P.S.
...i to płynnie...

wtorek, 2 października 2018

pytanie warte zadania



"Wszystkie pytania, 
jakie sobie w życiu zadajemy,
 sprowadzają się do tego jednego, 
czy warto było."
/Wiesław Myśliwski, Ucho igielne/

(nie)uciekając



"Od niczego nie uciekam.
 Po prostu kieruję się ku czemuś innemu."
/Kelly Oram, Cinder i Ella/