sobota, 18 lipca 2015

...robią rzeczy które kochasz...dziejesz swoje życie...

 
 



"Twoje życie się nie dzieje...

 To ty je dziejesz robiąc rzeczy...
 
Zanim je zrobisz - myślisz. A zatem już myśleć możesz zacząć z klasą. Zatrzymaj się nad tym jak myślisz... Twoje myśli produkują zdarzenia. Już same myśli mogą mieć wysoki standard. Nie myśl bylejak: np: "nie wiem, nie potrafię". "On to ma szczęście, a ona farta". "O! A tamta jest w czepku urodzona." Niech nie przeraża
 cię, że za wszystko jesteś odpowiedzialna i że nie ma zewnętrznego kontrolera, który rozdaje według szemranych kryteriów. Niech cię to raczej podnieca! Niech cię to rozogni i wystrzeli! Masz wszystkie zasoby. Człowiek jest zdolny do tylu niesamowitości! Żadne nie wiem, nie potrafię - nie może mieć miejsca. Nie wiesz, to się dowiedz, nie umiesz, to się naucz. Przecież przychodzisz tu robić swoje życie. Rób je z klasą, rób je pięknie. Odczuwaj przymus, imperatyw, aby otrzymywać to, czego chcesz i ćwiczyć to, czego się uczysz. To wystarczy. Sprawdź i delektuj się wpływem..."
 
/Justyna Dworczyk/



piątek, 17 lipca 2015

Piosenka jest "NAPRAWDĘ" dobra na wszystko....Scena Letnia TM Gdynia

 
 TEATR...jedna z wielu rzeczy które kocham...
 
Sprawdźcie śmiało ! Mi się podobało !!!
 
 
Koncert jubileuszowy z okazji XX – lecia Sceny Letniej w Orłowie

Kabaretowo – musicalowe i absurdalno – oniryczne widowisko w morsko – księżycowej scenerii. Okazja do fantastycznej zabawy z ekscentrycznymi artystami tropem najgłośniejszych przedstawień Sceny Letniej na przestrzeni ostatnich dwudziestu lat. Na nowo wybrzmią kultowe sceny z przedstawień takich jak „Trans – Atralntyk”, czy „Iwona, księżniczka Burgunda”, a zabrzmią wielkie przeboje, takie jak „Nie przerywajcie zabawy”, „S.O.S.”, „Rodzina”, „Ja się boję sama spać”, „Tango Anawa”, „świecie nasz”, czy tytułowa „Piosenka jest dobra na wszystko”.

Gdynia Orłowo












Beata Buczek - Żarnecka....ulubiona...:)





Dzisiejszy Sukces 40 latka - "Pokolenie Ikea"...



"Do sukcesu prowadzi pozornie prosta droga.

Składa się z pięciu elementów, stojących razem niczym orkiestra na wiejskim weselu pełnym kiczu, tipsów, wódki, niewygodnych butów (a na koniec ktoś kogoś i tak bzyknie gdzieś na zapleczu).
– pasja – jeśli robisz coś z miłości pieniądze i tak przyjdą.
– praca – zapierdalasz i się przy tym dobrze bawisz.
...
– świadomość uciekającego czasu. Kiedy ludzie naprawdę zaczynają żyć? Kiedy mierzą się ze śmiercią.
Potrzebny jest też kop w dupę we właściwym momencie – matka, przyjaciele, nieznajomi, ludzie, którzy są w stanie cię zainspirować. Bo w pewnym momencie każdy ma wątpliwości. I wtedy potrzebna jest osoba, która lśniącym czubkiem buta strzeli cię prosto w rów.
Tak, tak zgubiłem piąty element. Ten piąty to: chęć nieustannego rozwoju. Nasze życie ma to do siebie, ze w pewnym momencie się zatrzymuje. Brakuje nam celu. Jest kobieta albo mężczyzna u boku, jest mieszkanie albo dom, jest dużo chińskich elektronicznych zabawek, jest dziecko albo dzieci i co dalej?
A chodzi o to aby cały czas szukać. Nowych doznań, nowej wiedzy, nowych przyjemności. Z dziecięcą ciekawością świata.

Masz 40 lat i całe życie chciałaś się uczyć hiszpańskiego? Zrób to.
Chcesz skończysz szkołę? Do dzieła.
Chcesz przejechać Stany w kabriolecie ze Wschodu na Zachód? Zbieraj kasę.
I ta druga osoba, która z nami jest musi nas do tego zachęcać. Musi nas napędzać abyśmy byli lepszymi ludźmi. Abyśmy starali się bardziej. Inaczej sens naszego istnienia sprowadza się do podbijania magnetycznej karty przy wejściu do biurowca, zwanego Mordorem".

 /Pokolenie Ikea/

czwartek, 16 lipca 2015

Szukając miłości...

 

 
"To chyba musi być daremne. Mnie przypomina Hilarego, który szukał okularów. Jeżeli założymy, że ona jest na zewnątrz i będziemy szukały, nie wiem... jak pracy, fajnej sukienki na wielką okazję, Albo jak dobrego lekarza, prawnika... No to nie może się udać.
Albo może wpadło ci do głowy szukanie faceta, który by do ciebie pasował, albo był właściwy! No to powodzenia! Mam smutną wiadomość: Oni to nie buty ani torebki, żeby do ciebie pasowały...
Jak ja bym była ta...kim facetem, którego przyszłość obciążona jest pasowaniem do kogoś, bądźmy szczerzy - do ciebie, to nie bierz tego osobiście, ale bym chciała znaleźć się z powrotem w łonie.
Problem w tym, że miłość jest w tobie. Problem? Jaki problem? Toż to najlepsza z wiadomości!
Pomyśl tylko, jak to wszystko zmienia!
Na sugestie: "zakochaj się" nie odpowiesz drwiącym grymasem, a w myślach nie pojawi się ironiczne: tiaaa... Jeszcze trzeba mieć w kim! Istotnie! Dla ciebie Ziemia nie wydała jeszcze tego okazu! Usiłuje co jakiś czas, ale wymięka przy twoim absolucie.
Potrzebowanie miłości z zewnątrz to nic bardziej mylnego. Możesz potrzebować relacji z drugim człowiekiem, a ona zaczyna się od ciebie. I od twojej miłości. Dobrze jest mieć ten zasób w postaci miłości w sobie, aby pewnego dnia postanowić: chciałabym panu coś podarować. Oto moja miłość.
To dużo prostsze, jeśli uznasz, że miłości się nie znajduje, ani na plaży jak muszelkę, ani w lesie jak grzybek, ani w galerii handlowej jak wymiętoszoną stówę.
To się innemu czyni, to się rozdaje, to się przynosi.
Żeby to było możliwe trzeba to w sobie mieć. Właściwie nie mieć, tylko odnaleźć.
Ty ją w sobie masz. Każdy ma, tylko czasem zapomina... Aby zauważyć, że masz, zmień ten grymas, tę pogardę dla całej męskiej populacji, bo jeden czy drugi... Cóż... nie "pasował" do ciebie. Albo co gorsza rozglądasz się dookoła i patrzysz na ciotki, siostry i sąsiadki, te żywe dowody na męską nędzę, które też mają jakichś takich "nieodpowiednich" tak, jakby relacja to była sprawa jednej strony. I tak oto wytwarzasz przekonanie o zbójach. Dopóki sądzisz, że oni to zbóje, a ty jesteś wzorem, do którego nic nie da się dopasować, dopóty szukasz w pustym zbiorze. Daremne.
Prawdziwa miłość zaczyna się od ciebie".

/Justyna Dworczyk/

środa, 15 lipca 2015

...Ty jesteś innym ja...


"... jesteś moim zwierciadłem... ty jesteś innym ja....ja jestem innym ty...

Kiedy spotykasz kogoś po raz pierwszy, od razu w twoim umyśle powstaje wrażenie dotyczące tej osoby. W ciągu pierwszych czterech minut stwierdzasz, co ci się podoba, a co nie. Ta ocena opiera się na szczegółach dostarczonych przez zmysły takich jak kolor oczu lub zapach wody kolońskiej, albo na przechowywanych w banku doświadczeniach z przeszłości, które kojarzą ci się z tą osobą.
Jednak twoje reakcje na innych są barometrem wyznaczającym odbiór samego siebie.
To, jak postrzegasz innych, mówi więcej o tobie niż o nich. Nie możesz kochać lub nienawidzić jakiejś cechy drugiego człowieka, jeśli nie odzwierciedla cechy, którą kochasz lub nienawidzisz w sobie. Odczuwasz pociąg do ludzi podobnych do siebie, nie darzysz sympatią ludzi przejawiających cechy, za którymi nie przepadasz u siebie. Postrzegasz innych przez pryzmat swoich przeszłych doświadczeń, uczuć i myśli Zwykle jesteś przekonany, ze twój sposób postrzegania ich jest obiektywny i nie związany z twoimi własnymi problemami.
Spróbuj jednak spojrzeć na swoje życie tak, jak gdybyś otrzymywał od innych ważne informacje przypominające lustrzane odbicie.
Jeśli przyjmiesz to założenie, każde spotkanie da ci sposobność zbadania twojego stosunku do siebie samego i do uczenia się. Przyjmij na chwilę założenie, ze cechy, które podziwiasz w innych — ich silę, talenty i pozytywne atrybuty — to w rzeczywistości cechy, które dostrzegłeś w sobie. Rzucą one pełniejsze światło na twoje poczucie własnej wartości.
Odwrotnie, możesz tez uznać, że ludzie, których oceniasz negatywnie, dają ci cenną sposobność dostrzeżenia tego, czego w sobie nie akceptujesz.
Za każdym razem, kiedy ktoś cię zezłości, zrani lub zirytuje, masz okazję uleczyć skutki dawnych wybuchów złości, napadów bólu czy rozdrażnienia. Być może dostrzeżenie w innych słabości stworzy ci szansę, by okazać im życzliwe współczucie, a może to dobry moment, żeby uleczyć skutki nieświadomych ujemnych ocen, jakim w duchu poddawałeś własną osobę.
Kiedy podejdziesz do życia w ten sposób, przejrzysz się w zwierciadłach tych, do których żywisz najwięcej żalu, jak również tych, których kochasz i podziwiasz, zwierciadła pomogą ci odkryć cechy, które u siebie odrzucasz i te, które bardzo wysoko cenisz.
...należy radykalnie zmienić perspektywę — zamiast oceniać innych, czyli to, co zewnętrzne, powinieneś przez resztę życia zgłębiać „ja”, czyli to, co wewnętrzne. Rozpoznawaj wszelkie decyzje, oceny i projekcje, jakie rzutujesz na innych, i dostrzeż w nich wskazówki ukazujące, jak leczyć siebie i osiągnąć pełnię"

/Cherie Carter-Scott – „Jeśli życie jest gra oto jej reguły”/

poniedziałek, 13 lipca 2015

Obłok Magellana...



"To, co czuję jest dla Ciebie nieużyteczne, wiem. Ale kiedyś będziesz miał wiele rzeczy za sobą i mało przed sobą.
Będziesz może szukał wśród wspomnienia jakiegoś oparcia, czegoś, od czego zaczyna się rachubę lub na czym się ją kończy.
Będziesz już całkiem inny i wszystko będzie inne, i nie wiem, gdzie będę, ale to nie ważne. (...)
Pomyśl wtedy, że mogłeś mieć moje sny i głos i troski i nieznane mi jeszcze pomysły. I moją niecierpliwość i nieśmiałość,...
że w taki sposób mogłeś mieć świat po raz drugi. A kiedy będziesz tak myślał, nie ważne będzie, żeś nie umiał, czy nie
chciał tego mieć. (...) Ważne będzie tylko, że byłeś moją słabością i siłą, utratą i odzyskaniem, światłem, ciemnością,
bólem – to znaczy życiem…
Będziesz trwał w pyle, w który zmieni się moja pamięć zatrzymana na zawsze, silniejsza niż czas, niż gwiazdy, silniejsza
niż śmierć… (...) Milczysz? To dobrze. Nie mów „zapomnij”. Nie mów tak. Jesteś przecież rozumnym mężczyzną.
Więc gdybym zapomniała, to nie byłabym już ja, bo Ty wszedłeś we wszystkie moje rzeczy, zmieszałeś się z najdawniejszymi
wspomnieniami, doszedłeś tam, gdzie nie ma jeszcze myśli, gdzie nie rodzą się nawet sny. I gdyby ktoś wydarł Cię ze mnie,
zostałaby pustka, jak gdyby nigdy mnie nie było… (...) Chciałam o Tobie zapomnieć, jednak gdy patrzyłam na Błękitną Ziemię,
było tak, jakbym patrzyła na Ciebie.
Bo Ty jesteś wszędzie, gdzie patrzę."

/S. Lem "Obłok Magellana"/

niedziela, 12 lipca 2015

Zawody Red Bull Slacksip w Gdyni.

Zawody Red Bull Slackship w Gdyni...
spektakularne akrobacje na linach zawieszonych....na Darze Młodzieży

 










fot. Ł.Nazdraczew