środa, 12 października 2016

sobota, 8 października 2016

Bliskość myślenia i nastroju ....

"Wie pan, każdy człowiek ma jakąś potrzebę kontaktu z ludźmi,
ale kontaktu nie przypadkowego, tylko jakiejś bliskości charakteru, myślenia, nastroju."
/Tadeusz Konwicki/



Bliskość myślenia i nastroju w kontakcie z drugim człowiekiem - trafione w punkt, ale charakter zamieniłabym na podobne "spojrzenie na świat" albo np. na "zbliżone doświadczenie życiowe".
Jasne że inne poglądy wzbogacają nas i rozwijają, ale tylko dzięki podobnemu spojrzeniu możemy wytworzyć bliskość i zrozumienie.
Wtedy nie musimy zbawiać świata ani zakładać masek, a kontakt z nim działa jak magnes.

czwartek, 6 października 2016

...kiedy misja mija sie z celem....


Misja zakończona.
 Cel okazał się idiotą.......
/słowem w sedno/


A Ty jaki jesteś?




"Jestem nieskoordynowany, źle powiązany, źle poskładany, źle posklejany.
 Rozleciałbym się, rozpadł, gdyby nie pasek, spodnie, marynarka i buty.
 Jestem wtyczką która nie pasuje do żadnego kontaktu,
 a jeśli nawet jakiś się czasem znajdzie, prędzej czy później i tak spięcie.
Jestem drzewem, które nie pasuje do żadnego lasu, inne drzewa przyprawiam o ból kory mózgowej. Na perony wpadam, jakbym gonił Cybulskiego,
nawet gdybym wysłał telegram do siebie samego z tekstem,
że zaraz będę,
 spóźnię się."
/Janusz Rudnicki “Nizborny”/

...z serca do papieru...








"Agnieszka Osiecka: wiesz, jest w nas obojgu coś takiego, wyobraźnia, poczucie humoru, dystans dzielący od wszystkiego, co powoduje, że z przerażeniem myślę o chwili kiedy znajdziemy się sami w pokoju, a z drugiej strony śni mi się, że ciebie całuję. Ciągle sobie ciebie wyobrażam, aż w głowie się kręci.
Jeremi Przybora: zupełnie się nie martwię, że możemy się znaleźć sami w pokoju, bo mam dokładnie przemyślane każde posunięcie. Jestem doskonale przygotowany w domu. Natomiast martwię się o to, czy kiedykolwiek znajdziemy się sami w pokoju."
/Listy na wyczerpanym papierze/

....piękno gdyńskich fal...

Kogo można spotkać nad morzem w sztorm gdy jest 10 w skali Beauforta....?
Fotografów.....










P.S.

Aparat został w pełni znaczenia tego słowa.....słono "ochrzszczony".....


...może....tak nigdy nie było....




Nikt (...) nie domyśliłby się, że tych dwoje ludzi było dla siebie kiedyś,
 może nawet nie tak dawno temu, całym światem. 
Że szeptali sobie nocą najczulsze słowa. 
Znali swoje ulubione dania, perfumy, rozmiar buta. 
Byli kiedyś razem w Wenecji i całowali się, patrząc na sylwestrowe fajerwerki.
Spali w jednym łóżku, pod jedną kołdrą. Kończyli za siebie zdania, odgadywali myśli.
 Kupowali pierwsze talerze i garnki i liczyli lata wspólnego życia, które miało być na zawsze. (...) Starają się o tym wszystkim nie myśleć.
Może nawet już o tym nie pamiętają. 
Może uważają, że tak nigdy nie było. 
Albo że było, tylko On to zepsuł. Ona zniszczyła.
/I. Łepkowska/

P.S.

"Uczeń zapytał mistrza
- Co jest ważniejsze?
Kochać czy być kochanym?
Mistrz odpowiedział...
- A co jest ważniejsze dla ptaka?
Prawe, czy lewe skrzydło?"