czwartek, 3 grudnia 2015

Szanuj siebie i swój czas....





Przestań spędzać czas z ludźmi, z którymi nie chcesz spędzać czasu....
Możliwe, że są w Twoim bliskim otoczeniu ludzie, którzy w jakiś sposób hamują Twój rozwój lub tłumią Twoje pozytywne podejście do życia.
Nie utrzymuj z nimi relacji tylko dlatego, że los Was ze sobą splótł, jesteś przyzwyczajony i głupio Ci rezygnować z tej znajomości...
Zamiast tego przebywaj z ludźmi, którzy pomagają Ci być tym, kim jesteś, gdy czujesz się najlepiej...
Nawiązanie nowych, zdrowszych relacji wcale nie musi być czasochłonne, a prawdopodobnie stanie się dla Ciebie źródłem większej radości życiowej i nieskrępowanego rozwoju...
/Michał Pasterski/

P.S.
...przestałam...


środa, 2 grudnia 2015

Twoje prawdziwe JA....






"Czy kiedykolwiek się nad tym zastanawiałeś? Kiedy ktoś zapyta: „Kim jesteś?", co odpowiadasz? Podajesz swoje imię. Nie jest ono twoje, ponieważ przyszedłeś na świat bez imienia. Przyszedłeś jako ktoś bezimienny; ono nie jest twoją własnością, zostało ci nadane.
Jakiekolwiek imię, nawet A-B-C-D, byłoby tak samo przydatne. Jest ono czymś zewnętrznym, nie stanowi o tobie. Jeśli masz na imię „Ram", to dobrze; jeśli nazywasz się „Hari", dobrze, to nie ma znaczenia. Każde imię nadawałoby się dla ciebie w takim samym stopniu. To tylko etykietka. Imię jest potrzebne aby móc się do ciebie jakoś zwracać, ale nie ma nic wspólnego z tobą.
Czasem odpowiadasz: „Jestem lekarzem" albo: „Jestem inżynierem". Nie ma znaczenia – biznesmenem, malarzem, tym czy tamtym - to nie mówi niczego o tobie.
Kiedy mówisz: „Jestem lekarzem", mówisz coś o swoim zawodzie, nie o sobie. Mówisz w jaki sposób zarabiasz na życie. Nie mówisz nic o samym życiu, mówisz o egzystowaniu. Możesz zarabiać jako inżynier, lekarz, czy biznesmen - to nieistotne. To niczego o tobie nie mówi.
Czasem podajesz imię ojca lub matki, opowiadasz o drzewie genealogicznym - ale to też nie jest istotne, ponieważ nie określa ciebie. Twoje narodziny w jakiejś rodzinie są całkowicie przypadkowe; równie dobrze mógłbyś urodzić się w innej i nie zauważyłbyś żadnej różnicy.
Są to praktyczne sztuczki - dzięki nim człowiek staje się „ja". Jest to sztuczne, wytworzone, wyprodukowane własnoręcznie, zrobione w domu. A twoje prawdziwe „ja" nadal pozostaje głęboko ukryte we mgle i tajemnicy...."


/Osho, Kreatywność, Uwolnij swą wewnętrzną moc/

Zdrowy egoizm.....



"Przestań odkładać swoje potrzeby na koniec kolejki.
Jeśli nie umiesz zadbać o siebie, jak chcesz dbać o innych ludzi? W Twoim życiu to TY jesteś najważniejszy i najwyższy czas, abyś się oswoił z tą myślą. Człowiek jest ewolucyjnie zaprogramowany, aby na pierwszym miejscu dbać o własny tyłek. Niestety ta cecha jest wypierana przez społeczeństwo i nazywana „egoizmem”, przez co ludzie mają wyrzuty sumienia, gdy mają skupić uwagę na sobie. Wynikiem jest szukanie akceptacji u innych i oczekiwanie od ludzi, że to oni będą się nami opiekować. Zadbaj najpierw o siebie – to kolejny istotny fundament poczucia własnej wartości. Dopiero potem zajmij się innymi. Dobra relacja z samym sobą da Ci moc radzenia sobie z problemami innych...."
/Michał Pasterski/

P.S.
http://film.onet.pl/artykuly-i-wywiady/stanislawa-celinska-trzeba-nauczyc-sie-kochac-siebie/hz857

Są takie sytuacje, że zapominamy, że nie ma nici sympati między nami.....




"Spójrz, ten Rzezimieszek od najmłodszych lat oszukuje, kradnie, wdaje się w bójki, wczoraj poturbował psa Sąsiadów. Na nic się zdają pouczenia, więzienie, kilka nocy pod pręgierzem i odrzucenie przez mieszkańców Osady - nadal dręczy nas swoją osobą. Nie rozumiem, dlaczego niektórzy ludzie są źli, z natury i na wskroś? Dlaczego tacy się po prostu rodzą? – zastanawiała się Znajoma.
- Naprawdę uważasz, że ktoś może być tylko zły? A znasz kogoś, kto jest bezwarunkowo dobry? – pomysł zaintrygował Wiedźmę.
Znajoma przycichła, włosy jej nieco oklapły....
- Rzeczywiście, to chyba niemożliwe. Sądzisz, że w Rzezimieszku tkwi coś dobrego? – nie mogła uwierzyć.
- Sądzę, że nikt nie próbował w nim tego dobra znaleźć, z nim samym na czele....
W domu zapadła cisza. Kornik chrupnął nogę od stołu i umilkł zawstydzony hałasem.

Na skraju Osady Rzezimieszek karmił ptaki. Kot przyglądał mu się z niechęcią – nigdy nie pozwalał mu żadnego upolować, nie miał więc wielu powodów, by lubić tego człowieka. Ale czasem siadywali razem na pniu ściętego drzewa, pogryzali suszoną rybę, a Rzezimieszek opowiadał mu ciekawe historie i wtedy obaj zapominali, że są sytuacje, w których nie darzą się sympatią..."

/Zapiski Wiedźmy/

wtorek, 1 grudnia 2015

Lista życzeń na nadchodzące święta...



P.S.
.......................

ludzie mówią,
że marzenia
się spełniają
więc ...
jeśli miłość
może też się
spełnić
to życzę
sobie
byś spełnił mi ją...


/Katarzyna Wołyniec/

Dziecko....bezwarunkowe przyjmowanie tego co jest.....





 "Dzieci przynoszą ze sobą pamięć niewinności, brak identyfikacji z umysłem i bezwarunkowe przyjmowanie tego co jest. Doświadczają radośnie i lekko... do czasu kiedy pajęcza sieć nieświadomości zaczyna je łapczywie oplatać iluzją ograniczeń.
Mali Bogowie wchodzą w role, które jak zawsze niosą niesamowity wkład w przebudzenie tego Świata...Kiedy patrzysz uważnie w te niesamowite oczy w momencie, kiedy chcą Ci tak usilnie wskazać Twój opór wobec ich naturalnego prawa do bezwarunkowej Miłości, uwagi i towarzyszenia im w przygodzie życia, możesz poczuć w tej przestrzeni odbicie tego wszystkiego, czego nie byłeś w stanie ofiarować samemu sobie...
Dzieci w swej naturze nie idą na kompromisy, nie kalkulują, nie oceniają i nie pamiętają krzywd im wyrządzonych, jednak do czasu aż ten pozorny świat dorosłych nie zakryje ich natury swoimi opowieściami.
Wszystko co chcesz ukryć przed samym sobą, zostaje wypunktowane w przeróżnych formach przez dzieci i może być to bolesnym procesem transformacji, jeśli będziesz się opierać.
Najpiękniejsze nasze lustra, tak bardzo nas kochają i tak często są już zmęczone tymi wszystkimi rolami, które dla nas odkrywają z taką pasją...
Czy są jakieś niegrzeczne dzieci? Nie, są dzieci, które uczą nas uważności, zatrzymują w biegu, odwracają uwagę od egoistycznych zniewoleń, przywołują nas do obecnej chwili.
Czy są źli rodzice? Nie, są rodzice zagubieni w problemach umysłu, odcięci od własnej Mocy zobowiązaniami wobec materii, rodzice, którzy nigdy nie utulili swego bólu oddzielenia i zagubili się w iluzji życia, a jednak coś w nich tak głeboko kocha te małe Istoty, bardziej niż siebie w jakimkolwiek momencie...
Relacja z samym sobą tak dobitnie zostanie Ci ukazana poprzez tak ważny związek z dziećmi. Rozpacz i bezradność być może jako chwilowy etap, może prowadzić do przebudzenia, poprzez które pojmiesz, że nie ma niczego złego w niczym co było waszym wspólnym doświadczeniem.
Nieważne jest to co było, nie jesteś w stanie tego zmienić. Najcudowniejsze w tej relacji jest to, że miłość dzieci wciąż jest otwarta, ich serca pełne radości, kiedy się zbliżasz i nie uciekasz przerażony ogromem tych uczuć.
Nieistotne jak wiele masz sobie do zarzucenia, właśnie TERAZ, możesz spojrzeć z miłością we własne oczy i przytulić to dziecko w sobie, które nie zaznało tego, o co proszą Cię twoje dzieci w tym momencie.
Przyjmij to co jest teraz, bez poczucia odpowiedzialności za przeszłość, nie możesz jej zmienić, ale możesz zatrzymać się i zobaczyć, że każda chwila jest szansą na świadome doświadczanie siebie poza wszelkimi rolami, a dzięki temu bycie w żadnej roli nie przytłoczy Cię, ani nie wciągnie w szablon starych uwarunkowań.
Dzieci to dar i aby w pełni docenić to co wraz z nim do nas przybyło potrzebujemy spotkać się z prawdą o przemijalności wszystkich doświadczeń i stałości tej Wspólnej Boskości, która doświadcza poprzez nas wszystkich w doskonałym w każdym szczególe scenariuszu.
Jeśli zachwycasz się dzieckiem, to wiedz, że to widziane piękno jest tym co w Tobie bije nieustannie.......
....przestrzenią przyzwolenia na wszystko co się pojawia....
 
/Nulina/

Gdzie Ci mężczyźni....?




Pewnego ranka Pułkownik Wieniawa-Długoszowski przesłał znajomej Damie bukiet kwiatów. W załączonym liściku napisał:

„Szanowna Pani! Zeszłej nocy śniła mi się Pani w taki sposób, że poczułem się zobowiązany.”
 
 
P.S.
dziś z całą stanowczością.....Dżentelmen produkt deficytowy...