czwartek, 14 kwietnia 2016

Namiętna obecność...






"Zaczynasz pomału obumierać, jeśli nie podróżujesz,
Jeśli nie czytasz, jeśli nie słuchasz dźwięków życia,
Jeśli nie doceniasz siebie.
Zaczynasz pomału obumierać, kiedy uśmiercasz swoją wartość
Kiedy nie pozwalasz innym ci pomóc.

Zaczynasz pomału obumierać, jeśli stajesz się niewolniczką swoich nawyków,
Codziennie kroczącą tymi samymi ścieżkami
Jeśli nie zmieniasz swojej rutyny,
Jeśli nie ubierasz się w różne kolory
Lub nie odzywasz się do tych, których nie znasz.
Zaczynasz pomału obumierać
Jeśli unikasz odczuwania swoich pasji i ich burzliwych emocji;
Tych, które powodują, że twoje oczy błyszczą i twoje serce szybko bije.
Zaczynasz pomału obumierać
Kiedy nie zmieniasz swojego życia,
Kiedy nie jesteś zadowolona ze swojej pracy, czy swojej miłości,
Jeśli nie ryzykujesz tego, co jest bezpieczne
dla tego, co jest niepewne,
Jeśli nie podążasz za marzeniem, jeśli nie pozwalasz sobie
Chociaż raz w twoim życiu
Uciec od rozsądnej porady..."
/Pablo Neruda/

piątek, 8 kwietnia 2016

Dziś - to najlepszy czas !





"Ocknij się!
Zacznij żyć dławiąc się szczęściem.
Bądź niepokorny, przemądrzały, uparty czy niekonsekwentny ale zawsze autentyczny.
Naucz się krzyczeć, walczyć i być na przekór wszystkiemu. 
Nie licz na przypadkowe szczęście, nie odkładaj uśmiechu na później.
Wstawaj po każdej porażce i zaczynaj na nowo. 
Nie odpuszczaj, bądź asertywny.
Idź własną ścieżką, kolekcjonuj osobiste marzenia....
Ryzykuj!!!!
Napisz bestseller, puszczaj papierkowe łódki albo zdobądź Mont Everest pod warunkiem, że zrobisz to z miłości. 
Nie powstrzymuj emocji, tylko się nimi delektuj. 
Tocz boje i nie daj mu odejść. To najlepszy czas, bo skąd pewność, że jutro nadejdzie???"
/N.Belcik/


P.S.


....to niesamowite, że czasami wystarczy wyrzucić z życia tylko jedną osobę, spalić tylko jeden most, skreślić tylko jedno nazwisko, żeby nagle wszystko zaczęło się jakoś układać.
Po prosu, przestaczekać , na piątek , na wakacje , na kogoś , kto się w Tobie zakocha, na życie. Szczęście osiąga się wtedy , kiedy przestajesz czekać, a zaczynasz korzystać, z chwili obecnej.

Pamiętaj: Wszystko Ci Wolno - Ale Nie Wszystko Warto.....

...takie szczęście...


 
 
 
...jeśli masz w życiu choć jeden adres pod który zawsze możesz pójść i być pewien, że zostaniesz przyjęty. Jeśli znasz choć jeden numer telefonu pod którym zawsze się ktoś odezwie bez względu na porę, bez względu na wszystko, to znaczy, że jesteś naprawdę szczęśliwym człowiekiem....

czwartek, 7 kwietnia 2016

...odwaga...






"Jedną z najodważniejszych decyzji, jaką kiedykolwiek podejmiesz, będzie odrzucenie wszystkiego, co rani twoje serce i duszę........."
/Brigitte Nicole/


 po czym....

"....zrobimy kawę....wprawdzie nie mam kawy, filiżanek i pieniędzy, ale od czego jest nadrealizm, metafizyka, poetyka snów...."
/Tadeusz Różewicz/




poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Moja i n t u i c j a....





"Moja intuicja jest moją najlepszą przyjaciółką...
Nigdy mnie nie zawodzi...
To ja zawodzę ją, gdy czuję, że robię źle, że nie tędy droga, a mimo to pragnienie, przyjemność prowadzi mnie na manowce. Wtedy mówię jej: Wiem co o tym sądzisz i wiem, że to dla mnie złe, źle się skończy, będę cierpiała, będę wściekła, ale pójdę tam, zrobię to, bo chcę, mam ochotę, z pełną konsekwencją nieprzyjemności, a potem wypiję to piwo i sama stwierdzę, czy było warto. I ona mi na to pozwala. Dzięki temu rosnę w siłę i zyskuję więcej doświadczeń, ubogacam się także przez pomyłki. W każdej zresztą pomyłce znajduję coś dobrego i dowiaduję się, po co dałam się na manowce zwieść, porwać chwili, iść nie tędy co trzeba. A gdy już wiem, po co mi to było, dziękuję, zabieram co dobre i wyrzucam co złe. Złego nie kolekcjonuję we wspomnieniach i nie przyswajam. Może dlatego zbyt szybko zapominam i wybaczam, głównie czując wdzięczność. Może dlatego wciąż zdarza mi się mylić. Ale lubię to i akceptuję w sobie, jestem zbyt ciekawska, zbyt kocham życie, za bardzo się nim zachwycam, by iść tylko po równej i szerokiej drodze. Jestem sumą moich pomyłek i moich trafień, jestem intuicją, mocą, jestem sobą..."

niedziela, 3 kwietnia 2016

...bo, liczą sie proste rzeczy...





Im jestem starsza, tym bardziej jestem przekonana, że liczą się proste rzeczy...
Nie kasa, tylko miłość...
Że każdy ranek to nowy początek...
Że można porozmawiać bez ściem, tarcz i szóstych znaczeń i mówić dokładnie to, co myślimy...
Że stary Merc, może dać tyle samo radochy co Ferrari...
Że można siedzieć pod drzewem, pić tanie wino, jeść kurczaka palcami i być bardziej szczęśliwym i pełnym, niż wpieprzając śledzia zawiniętego w pączek, w ekskluzywnej skandynawskiej restauracji, gdzie na stolik czeka się trzy miesiące...

piątek, 1 kwietnia 2016

witaj w klubie idiotko....





"Stoisz, jak stałaś. Z rozsznurowanymi butami. Po środku pokoju, nie wiesz czy rzucić się na łóżko, zakopać pod kołdrę czy skurczyć nogi pod siebie. Obiecywałaś sobie jeszcze niedawno, że nikogo tak blisko nie dopuścisz. Że nie dasz się omamić wizją miłości, przyszłości i wspólnoty. Posiadania kogoś i czyichś uczuć na wyłączność. To się nie sprawdza, to nie działa, im wcześniej to zrozumiesz tym lepiej.
Ty idiotko.
Chciałaś prasować mu koszule, krawaty wiązać. Rozstawiałaś nogi szeroko, gdy chciał, robiłaś te schabowe, mimo, że tłuszcz wsiąka w panierkę. Kupowałaś colę, mimo że nie zdrowa i robiłaś wszystko to, co mogłoby mu się spodobać.
Ty idiotko.
Planowałaś majowe weekendy, wypady ze znajomymi. Jakieś targi i muzea, pikniki. Przysiadów robiłaś więcej, żeby pupę podnieść i własne samopoczucie też. Zwiększyłaś ilość darmowych minut, żeby móc rozmawiać.
Ty idiotko.
Ciągle pierwsza, najlepsza, najwspanialsza. Najseksowniejsza, o najpiękniejszym uśmiechu i oczach. Dziewczyna cud! Zachwycająca ona, zachwyceni znajomi nią. Najkurwalepsza.
Ty idiotko.
Ubzdurałaś sobie, że to się jeszcze zdarza, że się dzieje.
Że ludzie się poznają, kochają, całują, tulą do snu. Myślą o sobie, tęsknią, piszą, dzwonią, są dla siebie uprzejmi i mili.
Ty idiotko.
Nie wiem kiedy się nauczysz, że to się nie dzieje tak o.
Że w tych czasach miłość, wierność to towar praktycznie deficytowy. Że nad związkiem trzeba pracować ciągle, we dwoje. Wiesz, to jak uprawianie wspinaczki tylko trudniejsze i w momencie, kiedy ta zabawa znudzi się jednemu drugi musi starać się przetrwać. Bo nie ma już tego wsparcia, ubezpieczenia, do kogo się odezwać.

Ty idiotko, witaj w klubie..."
/Jestem spragniona/