czwartek, 6 października 2016

...z serca do papieru...








"Agnieszka Osiecka: wiesz, jest w nas obojgu coś takiego, wyobraźnia, poczucie humoru, dystans dzielący od wszystkiego, co powoduje, że z przerażeniem myślę o chwili kiedy znajdziemy się sami w pokoju, a z drugiej strony śni mi się, że ciebie całuję. Ciągle sobie ciebie wyobrażam, aż w głowie się kręci.
Jeremi Przybora: zupełnie się nie martwię, że możemy się znaleźć sami w pokoju, bo mam dokładnie przemyślane każde posunięcie. Jestem doskonale przygotowany w domu. Natomiast martwię się o to, czy kiedykolwiek znajdziemy się sami w pokoju."
/Listy na wyczerpanym papierze/

....piękno gdyńskich fal...

Kogo można spotkać nad morzem w sztorm gdy jest 10 w skali Beauforta....?
Fotografów.....










P.S.

Aparat został w pełni znaczenia tego słowa.....słono "ochrzszczony".....


...może....tak nigdy nie było....




Nikt (...) nie domyśliłby się, że tych dwoje ludzi było dla siebie kiedyś,
 może nawet nie tak dawno temu, całym światem. 
Że szeptali sobie nocą najczulsze słowa. 
Znali swoje ulubione dania, perfumy, rozmiar buta. 
Byli kiedyś razem w Wenecji i całowali się, patrząc na sylwestrowe fajerwerki.
Spali w jednym łóżku, pod jedną kołdrą. Kończyli za siebie zdania, odgadywali myśli.
 Kupowali pierwsze talerze i garnki i liczyli lata wspólnego życia, które miało być na zawsze. (...) Starają się o tym wszystkim nie myśleć.
Może nawet już o tym nie pamiętają. 
Może uważają, że tak nigdy nie było. 
Albo że było, tylko On to zepsuł. Ona zniszczyła.
/I. Łepkowska/

P.S.

"Uczeń zapytał mistrza
- Co jest ważniejsze?
Kochać czy być kochanym?
Mistrz odpowiedział...
- A co jest ważniejsze dla ptaka?
Prawe, czy lewe skrzydło?"

środa, 5 października 2016

...zachowaj spokój....




"Mam córkę, 5 lat, którą staram się trzymać dość twardo.
Uczę ją po prostu, by za każdym razem gdy jest jej coś nie tak, to żeby nie płakała, tylko starała się ból przezwyciężyć i zachować spokój.
Pewnego razu, jesienią, wracałam z nią z zakupów....
Moja córka, jako pomocnica mamusi, niosła dwie małe torebki w obydwu rączkach.
Po wejściu na klatkę schodową trzeba było wejść po schodach na górę.
Moja córka na jednym z poziomów się zakołysała i uderzyła (dość mocno) głową o kaloryfer.
Nic nie powiedziałam, tylko patrzyłam co zrobi.
Widzę, że oczy jej się zaszkliły, opuściła głowę na chwilę, wzięła kilka szybkich oddechów,
 w końcu spokojnie powiedziała: "Już grzeją...."
/Katarzyna Groniec w książce Magdy Jethon "Pani Magdo, Pani pierwszej to powiem"/

wtorek, 4 października 2016

NIE BÓJ SIĘ SEGREGOWAĆ ..."znajomych"


"Bo nie ma niczego złego, w pozbywaniu się z naszego życia ludzi, którymi nie chcemy się otaczać.
Co parę miesięcy czyszczę swojego Facebooka z osób, z którymi nie utrzymuję kontaktu lub takimi, które swoją aktywnością mnie irytują.
Robię to głównie dlatego, bo chcę odcedzić treści ludzi, którzy są dla mnie wartościowi, od reszty tego całego chłamu, którym raczą mnie pozostali znajomi. Niestety, ale Facebook, a właściwie jego użytkownicy są zaprogramowani tak, że windują w górę wszystkie „dobrze klikalne śmieci”, doprowadzając tym samym do takiej sytuacji, że ta naprawdę interesująca treść spada gdzieś na samo dno. Albo nawet głębiej – grubo pod mułem i wodorostami.
Dlatego co dwa lub trzy miesiące pozbywam się co najmniej jednej dziesiątej znajomych. Zasady są proste. Jeśli:
- nie rozmawialiśmy ze sobą dłużej niż pół roku
- twoje wiadomości sprowadzają się jedynie do próśb o kasę czy - cokolwiek innego, a później nawet nie raczysz mi podziękować
- klikasz w durne linki i akceptujesz regulaminy, które pozwalają dodawać na Twój profil jakieś viralowe treści
- wrzucasz na swoją tablicę zdjęcia zdeformowanych dzieci i pobitych zwierzątek
…to automatycznie wylatujesz.
Wam też polecam skonstruowanie sobie tego typu listy. Nagle, już po pierwszej czystce, zauważycie jak Wasz główny feed potrafi być przejrzysty.
Jakiś czas temu doszedłem do wniosku, że skoro robię coś takiego na Facebooku, to dlaczego nie miałbym praktykować tego w prawdziwym życiu?
Dlaczego miałbym pozbywać się ze znajomych ludzi, którzy irytują mnie na Facebooku, a nie mógłbym tego robić z ludźmi, którzy naprawdę tworzą krąg moich realnych znajomych? I owszem, o ile skasowanie kogoś na fejsie, „bo nas tam wkurwia” wcale nie musi łączyć się z tym, że realnie z kimś takim zrywamy kontakt. W końcu hej! To tylko internetowy profil.
Są jednak takie osoby, które zakwaszają nasze życie do tego stopnia, że przebywanie z nimi nawet od święta jest dla nas cholernie męczące. I wy dobrze wiecie o kogo mi chodzi. W końcu wszyscy mamy takie chwasty wśród znajomych i tylko jakieś głupie konwenanse blokują nas przed tym, aby z nimi zerwać kontakt.
Nie wiem jak wy, ale ja już dawno zapomniałem o tym, co wypada, a czego nie i wierzcie mi lub nie, ale żyje mi się dzięki temu o niebo lepiej.
Na początku zrozumiałem, że…
KAŻDY POWÓD JEST DOBRY, ABY USUNĄĆ KOGOŚ Z GRONA NASZYCH ZNAJOMYCH
Każdy, który sprawia, że czujemy się niekomfortowo w czyimś towarzystwie.
Jeszcze rok temu sam żyłem w klatce norm społecznych, które blokowały mnie przed tym, aby wyrwać się z grona osób, które mnie irytowało. Później jednak złapałem, że nie ma sensu marnować naszego życia na kontakty z irytującymi ludźmi.
I nie istotne czy komuś takiemu zdarzyło się obrazić waszą dziewczynę, na każdym kroku był dla was bucem, czy po prostu zapominał się myć. Od paru miesięcy.
Jeżeli żadne sugestie z waszej strony nie poskutkowały, to nie widzę przeciwwskazań, aby z kimś takim po prostu zerwać znajomość. Ja z paroma osobami jakiś czas temu już tak zrobiłem i dopiero wtedy poczułem się w pełni wolny.
Już nie słyszę tekstów przemądrzałych kumpli, którzy wszystko wiedzą najlepiej. Już nie muszę użerać się z kimś, kto od początku naszej znajomości podcinał mi skrzydła.
Już nie muszę wstydzić się swoich sukcesów w obawie, że ktoś od razu znajdzie w moim szczęściu parę negatywów.
Już rozumiem, że życie jest za krótkie, by plątać się sieci znajomych, którym ciągle coś nie pasuje i którzy samą swoją obecnością sprawiają, że mamy ochotę rzygnąć sobie przez ramię.
Już jest fajnie.
I wyrzucę do kosza każdego, kto spróbuje mi ten stan zniszczyć."
/Anonimek/

P.S.




poniedziałek, 3 października 2016

sobota, 1 października 2016

...jesienne porządki....





"Trzeba wszystko uporządkować.
Musisz się zdecydować, czego chcesz się trzymać. 
Musisz wiedzieć, co trwa, a co przeminęło. 
I czasami ustalić, czego nigdy nie było.
 I musisz sobie pewne rzeczy odpuścić".
/Lois Lowry/